PRAWDZIWY BIEG ZACZYNA SIĘ W MOMENCIE, W KTÓRYM ZAPOMINASZ,ŻE BIEGNIESZ.

PRAWDZIWY BIEG ZACZYNA SIĘ W MOMENCIE, W KTÓRYM ZAPOMINASZ,ŻE BIEGNIESZ.

Witajcie Kochani!

Dzisiaj kilka słów o tzw. „słomianym zapale”,czyli zjawisku bardzo dobrze znanym większości z Was(mi również). Jak to w przypadku wszystkich wad, nie należy myśleć o nich jak o czymś złym, że jest do nas „przylepione” do końca życia, nieodwracalne…Wręcz przeciwnie- znaleźć sposób na zniwelowanie,a nawet całkowite pozbycie się ich.

Doświadczyliście kiedyś sytuacji, gdzie w głowie pojawia się pewien świetny pomysł, idea zmieniająca życie, Np. zdrowe odżywianie, rozpoczęcie kursu, zapisanie się na zajęcia sportowe, uczestniczenie w akcjach charytatywnych? Pierwszego dnia było cudownie, kilka kolejnych jakoś poszło,a później….pojawiła się niszcząca plany monotonia, nuda, chęć spróbowania czegoś innego? Właśnie. W tym miejscu mamy do czynienia z wyżej wymienionym „słomianym zapałem”. Spokojnie! I z tym da się walczyć,a nawet wygrać. Jak? Wystarczy dobrze rozplanować swoje siły na zamiary oraz popatrzeć na cały plan z nieco innej perspektywy, „chłodnym okiem”. Aby Wam to ułatwić przygotowałam kilka istotnych informacji, których wdrożenie w życie powinno Wam pomóc.

  1. Metoda małych kroków. Jej skuteczność potwierdza się w niejednej sferze naszego życia. Tak samo jest z zapałem- początkowo mamy tyle energii i chęci do wykonywania jakiejś czynności,że 90% sił wykorzystujemy na samym początku. Dlatego też później nie starcza nam jej na kontynuację danego celu. Może zatem warto spróbować rozdysponować naszą energię na dłuższy czas, by w razie zawahania mieć jej wystarczająco dużo, by przezwyciężyć „zmęczenie tematem.”?
  2. Jaka będzie kara? Pomyśl o tym, co czeka Cię w momencie, w którym odłożysz wykonywanie zadań na później. Aktualnie mamy czas egzaminów, więc pokażę sedno sprawy na przykładzie studentów. Jeśli dany student przyłoży się do zaliczenia wszystkich egzaminów w trakcie sesji czy też oddania pracy licencjackiej w pierwszym terminie, to później może swobodnie „zapomnieć” o nauce na jakiś czas. Pełna regeneracja jest chyba o wiele bardziej zachęcająca, niż myśl, że musimy przez coś przechodzić ponownie, prawda?
  3. Publiczny motywator. Jeśli dążycie do wyznaczonego celu, podzielcie się nim z innymi. Czy będą to bliskie osoby z rodziny,czy też otoczenia, nieważne. Najważniejsze, abyście upublicznili swoje plany, Np. opowiedzcie o tym, napiszcie na forum. Po pierwsze, dzięki temu będziecie mogli czerpać z doświadczenia innych osób, które kiedyś dokonały czegoś podobnego,a po drugie, nie będziecie chcieli źle wypaść w oczach innych(naturalnie łatwiej jest nam zawieść siebie, niż osoby trzecie).
  4. Sukces. Wyobraź sobie,co czeka Cię na mecie Twoich zmagań. Pomyśl o efektach swoich dokonań, o satysfakcji, jakiej doświadczysz. Duma z siebie. Kolejny osiągnięty cel…czy to nie wystarczająca motywacja, by w okresie zawahania powiedzieć sobie: „dam radę” i iść do przodu?
  5. Pozytywne myślenie. Nie rób niczego na siłę. Pomyśl, czego naprawdę chcesz. Jeśli droga do Twojego celu jest ciężka,nie odpuszczaj, znajdź takie „kruczki”, które sprawią,że pokochasz to dążenie do sukcesu. Nawet, jeśli taka droga miałaby być dłuższa i bardziej skomplikowana, to uwierz,minie szybciej i bez zbędnej demotywacji po drodze, jeżeli faktycznie będziesz każdy mały kroczek pokonywać z uśmiechem na ustach.
  6. Nie odkładaj. Najgorsze,co możesz zrobić, to w chwili spadku sił przerwać. Co prawda obiecujesz sobie,że chwila regeneracji i wrócisz „do gry”,ale to nie jest już takie proste. Zaczynasz odkładać na później, na później, jeszcze później…i w gruncie rzeczy stwierdzasz, że w sumie to już nie warto, za dużo zwlekałeś,a całkowicie od zera,to też nie opłaca się zaczynać. Nie rób sobie tego. Uwierz w siebie i walcz ze słabościami! W odpowiednim czasie każde poświęcenie zaowocuje.
  7. Może po prostu zacznij? Często zadajemy sobie mnóstwo pytań, zanim cokolwiek zaczniemy robić. To wtedy rodzą się wątpliwości. Może zatem warto się przełamać i postawić pierwszy krok? Moim zdaniem to jest klucz do sukcesu. Najgorszy jest moment startu, w dalszych etapach dążenia do celu nabieramy doświadczenia, małe sukcesy na drodze dają nam „powera” do dalszych działań, dzięki czemu łatwiej jest przezwyciężać słabości.

Dobrze, mam nadzieję,że dzięki tym kilku wskazówkom łatwiej będzie Wam osiągać postawione sobie cele i nie kończyć z dążeniem do spełnienia marzeń przy pierwszym potknięciu.

W takim razie kto z Was postanowił,że w końcu własnoręcznie upiecze bułki? Poniżej znajdziecie przepis na bułeczki z burakiem(spokojnie, nie jest wyczuwalny w smaku, a wzbogaca nasze pieczywo o cenne składniki odżywcze):

SKŁADNIKI (ok. 12 sztuk):

  • buraki czerwone: 90g
  • ocet jabłkowy: 30ml
  • mąka żytnia: 250g
  • zakwas żytni: 100g
  • woda(może być z gotowania buraków): 90ml
  • sok z malin(najlepiej domowy): 50ml
  • sól: 5 g

PRZYGOTOWANIE :

1. W garnku zagotować wodę z octem jabłkowym.
2.Buraki zetrzeć na tarce.
3. 50 g startych buraków wrzucić do wrzącej wody i ugotować.
4. Aktywny zakwas żytni wymieszać z ugotowanymi i surowymi burakami.
5. Dodać wodę, sok malinowy i sól.
6. Dobrze wymieszać.
7. Dodać mąkę żytnią i porządnie wyrobić (najlepiej mikserem z hakiem).
8. Pozostawić ciasto do wyrośnięcia na 1,5 godziny (po 30 minutach „rozbić”).
9. Nastawić piekarnik na 250 stopni Celsjusza (przy włączonej „parze”)
10. Po wyrośnięciu uformować bułeczki i pozostawić do wyrośnięcia.
11. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec bułeczki przez 20 minut.
12. Wyłączyć parę, zmniejszyć temperaturę do 210 stopni Celsjusza i piec bułeczki jeszcze 20 minut.

Smacznego!

Powiązane wpisy:

One comment on “PRAWDZIWY BIEG ZACZYNA SIĘ W MOMENCIE, W KTÓRYM ZAPOMINASZ,ŻE BIEGNIESZ.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *