DOSTAŁEŚ TYLKO MALEŃKĄ ISKRĘ SZALEŃSTWA. NIE ZGUB JEJ!

DOSTAŁEŚ TYLKO MALEŃKĄ ISKRĘ SZALEŃSTWA. NIE ZGUB JEJ!

Witajcie Kochani!

Dzisiaj postanowiłam,że opowiem Wam o tym, dlaczego powstała ta strona, z jakim zamiarem oraz o tym, co motywuje mnie do pisania kolejnych postów,ponieważ dużo osób zaczęło mnie o to pytać. Wybrałam kilka najczęściej pojawiających się pytań i spróbuję odpowiedzieć na nie w taki sposób, by zaspokoić Waszą ciekawość. Z góry zaznaczam,że są to odpowiedzi subiektywne,oparte na moich własnych doświadczeniach.

Czy trudno jest prowadzić bloga systematycznie?

Uważam,że systematyczne prowadzenie bloga nie jest trudne. Ja założyłam go dlatego,że chciałam podzielić się z Wami moją pasją, zarówno do gotowania,jak i wymyślania nowych przepisów. Ponadto na tej stronie możecie znaleźć ciekawostki dotyczące żywności oraz funkcjonowania organizmu oraz treści związane z treningami, motywacją i psychiką człowieka. Są to tematy, którymi się interesuje,w których czuję się „dobrze”, więc nie mam problemu z napisaniem nowego posta. Nie piszę o niczym, co nie wzbudziłoby we mnie samej zaciekawienia albo czego sama bym nie sprawdziła, dlatego też przychodzi mi to dosyć łatwo. Oczywiście zastanawiam się,czy dobrze ujęłam daną myśl, czy Was również poruszy dany temat, czy skorzystacie z przepisów, jakie umieszczam na stronie, co wymaga czasu, ale jak to mówią, „dla chcącego nic trudnego”. Zamiast rozmyślać-działam!

Czy myślisz,że starsze osoby też czytają Twojego bloga?

Moim zdaniem tematy jakie poruszam w postach dotyczą wszystkich ludzi, niezależnie od płci(z wyjątkiem postów o ćwiczeniach siłowych, skierowanych do kobiet)oraz wieku. Kiedy piszę o psychice człowieka, problemach w wyrażaniu siebie, znalezieniu własnej pasji, motywacji, treningach,poczuciu własnej wartości, to biorę pod uwagę swoje własne przemyślenia na dane zagadnienie i wcale nie czuję się mniej kompetentna od osoby starszej ode mnie wiekiem. Jest tak dlatego,że uważam,że każdy człowiek kształtuje swoje poglądy niezależnie od wieku,ale doświadczeń,jakie przeżył. Nie zawsze osoba młoda musi być osobą bez wyrobionego zdania na dany temat. Tak jak młode osoby mogą(i powinny)czerpać z doświadczenia starszych osób, tak i starsze powinny być otwarte na spostrzeżenia młodszych ludzi,bo człowiek uczy się przez całe życie. Gdy piszę o zdrowym odżywianiu, różnych produktach, „nowinkach” żywieniowych oraz sklepowych, to mam na uwadze rozpowszechnienie wiedzy. Wielu ludzi interesuje się tym co je, chcecie wiedzieć więcej, poznawać właściwości oraz składniki żywności,a dla mnie to czysta przyjemność, by podawać wszelkie informacje dalej. Udostępnianie przepisów, to kolejne „dziecko” tego bloga, ale tu już chyba nie muszę zbyt wiele tłumaczyć. Jestem szczęśliwa, kiedy mogę podzielić się z Wami nowymi(lub znanymi wcześniej przez Was)połączeniami smakowymi.

Jak to możliwe,że tak szybko zrozumiałaś,co chcesz robić?

Zacznę od tego,że odkąd byłam małą dziewczynką pomagałam babci w kuchni- lepienie pierogów, formowanie pampuchów, wyrabianie klusek, pieczenie ciast, nie miałam z tym problemu. Pierwszą jajecznicę nauczył mnie smażyć mój starszy brat. Najpierw mogłoby to się wydawać normalne, zwykła pomoc, zabawa i tyle, jednak w moim przypadku na tym się nie skończyło. W późniejszym czasie potrafiłam wstać wcześniej do szkoły, by przygotować wszystkim kanapki, lubiłam sama mieszać smaki, dodawać inne składniki niż tylko te,zawarte w przepisach. Po prostu dawało mi to radość, więc postanowiłam pójść do szkoły gastronomicznej. Ta chęć była na tyle mocna,że pomimo dostania się do liceum językowego,wybrałam technikum gastronomiczne, na dodatek nie w miejscowości,w której znajduje się mój dom rodzinny. Nowe miejsce zamieszkania, nowa szkoła, więcej obowiązków- wszystko po to, by spełniać swoje marzenia związane z gotowaniem, by móc spełniać się w kuchni,by móc robić to, co pokochałam. Wyprowadzając się z domu w wieku 16 lat nie jest się przygotowanym na wszystkie „zawirowania”,więc bywały gorsze momenty, chwile zwątpienia,ale świetną odskocznią okazała się być praca w gastronomii.

Skąd pomysł na kolejne kursy, szkolenia?

Jestem spod znaku lwa i z natury jestem osobą ambitną. W miarę upływu czasu,kiedy zagłębiałam się w tematy poruszane na zajęciach(nie licząc przedmiotów, które „po prostu trzeba zdać”)zastanawiałam się, co interesuje mnie bardziej, czego nauka przychodzi mi z łatwością, o czym chciałabym wiedzieć więcej. Tutaj bardzo pomocna okazała się być praktyka, zdobywana na różnych kuchniach, w których przyszło mi do tej pory pracować. Dzięki temu,że szybko zaczęłam pracę w zawodzie, zdobywam kontakty, douczam się nie tylko teoretycznie,ale i praktycznie, szlifuję poznane już techniki, rozwijam się i będę to praktykowała dalej, ponieważ, jak już wspomniałam, człowiek uczy się przez całe życie i uważam,że każda poznana podczas pracy osoba wnosi coś do mojego życia,a doszkalać powinno się bez ustanku, bo zawsze znajdzie się coś do poprawy lub coś,o czym nie wiemy. Podczas tej drogi zobaczyłam,że interesują mnie również treningi i dietetyka(pomimo wcześniejszego,aktywnego trybu życia,nie od zawsze byłam pewna, że chcę się wgłębiać w ten motyw,a jednak okazało się,że to strzał w dziesiątkę), więc znalazłam odpowiednie kursy, kształciłam się też w tych kierunkach. Teraz,już po skończeniu technikum,wybrałam się na studia dotyczące bezpieczeństwa żywności, by „zamknąć” obszerną tematykę gastronomiczną i po pierwszym roku jestem zadowolona. Cieszę się,że zarówno na uczelni jak i w pracy stykam się z motywami, które mnie interesują i chcę to rozwijać dalej. Jest mnóstwo możliwości- szkolenia, kursy, warsztaty, więc nie pozostało mi nic innego,jak nadal spełniać swoje marzenia.

Nie żałujesz swoich wyborów?

Zdecydowanie nie. Nieustanne wybieranie to część życia każdego z nas. Codziennie musimy dokonywać wyborów. Pomimo tego,że na każdym etapie życia są inne,jedne bardziej błahe, inne poważne,decydujące o dalszej przyszłości, to nadal są to wybory. Jakim dylematem było wybranie w gimnazjum takiego plecaka, który jednocześnie „dobrze wygląda” i pomieści książkę wymiarów A4(bo przecież nie można było wprowadzić książek językowych w formacie takim,jak reszta podręczników). Już ciężej było wybrać kolejną szkołę,bo przecież ma to nam pomóc „odnaleźć swoją przyszłą karierę”. W szkole średniej bardziej już zależało na tym,aby nosić jak najmniej, toteż wybierało się zeszyty z miękką okładką(z obydwu stron do dwóch różnych przedmiotów), ograniczało do długopisu i często jednej książki „na ławkę”. Kiedy chciałam gdzieś wyjść wieczorem ze znajomymi,często musiałam myśleć o tym,że rano wstaję do pracy. Na studiach bywało tak,że prosto z treningu szłam na zajęcia,później do pracy,a wieczorem czekała mnie nauka na kolejny dzień. Ale czy to problem? Przecież to moje decyzje i moje konsekwencje. To właśnie podczas takich „niepozornych” wyborów kształtuje się nasza osobowość. Nie powiem,że wszystkie dotychczasowe wybory były trafne, ale z czystym sumieniem mogę powiedzieć,że każdy z nich jest dla mnie nauką na przyszłość i dzięki każdemu z nich uczę się siebie, swoich zachowań, relacji z innymi ludźmi. Na podstawie swoich doświadczeń,doświadczeń napotkanych ludzi mogę budować swoje zdanie i swoje poglądy. Uważam,że im szybciej zaczniemy zauważać pewne powiązania i to, jak wiele spraw zależy od nas samych, tym lepiej dla nas, ponieważ jest to nieuniknione,a im więcej obowiązków,tym większe konsekwencje.

Skąd inspiracje na przepisy?

W dużej mierze praca z doświadczonymi ludźmi, przebywanie w towarzystwie osób także zainteresowanych gastronomią, podróże, próbowanie i testowanie wielu smaków i połączeń, codzienność. Dużo czytam o daniach tradycyjnych dla innych kultur, o przyprawach z całego świata, niecodziennych połączeniach, nowych technikach, które ciągle powstają i rozwijają się jak w każdej innej dziedzinie. Czasami po prostu coś mi się „przyśni” i po prostu próbuję,co z tego realnie wyjdzie. Nie boję się,że może nie wyjść,bo takie prawdopodobieństwo też istnieje. Najgorsze wtedy byłoby się poddać,ale ja sprawdzam dalej, aż dojdę do momentu,w którym czuję się usatysfakcjonowana. Na tym polega praca na kuchni. Trzeba być kreatywnym i trzeba chcieć się rozwijać, nie osiadać „na laurach”,tylko pracować nad sobą.

Skąd w Tobie tyle optymizmu?

Szczerze? Nie mam pojęcia. W życiu każdego człowieka są takie momenty, kiedy nic kompletnie się nie udaje, wszystko,czego się dotkniemy okazuje się być beznadziejne, coś,co wydawało się być świetnym pomysłem,okazuje się nielogiczne etc. Tak samo jak innych, też dotykają mnie dylematy typu „czy dobrze zrobiłam”, „a może gdybym”,ale staram się je jak najszybciej odpędzić. Po prostu bardzo mocno wierzę w to,że musi być dobrze. Wiem,że miejsce, w którym jestem teraz, to co robię, co realizuję, to zasługa ciężkiej pracy. Doceniam to,co już do tej pory zrobiłam i co do tej pory udało mi się osiągnąć. Gdy coś mi nie wychodzi i mam chwile załamania, to powtarzam sobie w duchu,że dam radę,że nie może być tak źle, że musi być lepiej. Skoro tyle milionów ludzi żyje na świecie, spełnia swoje marzenia, realizuje cele, to czemu mi, przez kilka niepowodzeń miałoby się nie udać? Nie mogę się poddać i zatracać wszystko tylko dlatego, że przychodzą gorsze dni. Ponadto są wokół mnie ludzie, którzy mnie wspierają, na których wiem,że mogę liczyć,tak jak oni na mnie, z którymi pomagamy sobie w trudnych chwilach,a także wspólnie śmiejemy się i „oklaskujemy” sukcesy. W pewnym momencie przestałam też zazdrościć ludziom,co tylko wyszło mi na zdrowie. Przecież nie znam ich drogi, nie wiem,co musieli przejść,by dojść tam, gdzie są. Ja mam swoje cele, swoje marzenia, swoje plany i na nich muszę się skupić. Mam swoje do przeżycia i muszę o to walczyć z podniesioną głową. Dużą satysfakcję czerpię także z pomagania innym,a to świetna motywacja do uśmiechu. Poczucie spełnienia jest zawsze budujące i dodaje siły.

Dziękuję Wam za to,że jesteście, pytacie, czytacie mojego bloga i mam nadzieję,że będzie Was coraz więcej. Mam nadzieję,że odpowiedziałam wyczerpująco na Wasze pytania i wyjaśniłam kilka interesujących Was motywów.

Myślę,że teraz jest idealny moment, by podzielić się z Wami kolejnymi przepisami- dzisiaj możecie poznać mój sposób na kozi ser na słodko, wykorzystanie soku z arbuza, domowe paluszki grissini i pyszny oraz zdrowy makaron, dla fanów sera pleśniowego.

Do dzieła!

1. Niecodzienny omlet

SKŁADNIKI:

(omlet)

  • jaja: 2 sztuki
  • ser kozi: 40g
  • mąka pełnoziarnista: 15g
  • figa: 30g
  • miód: 10g
  • olej kokosowy
  • przyprawy: pieprz,tymianek

(polewa)

  • masło orzechowe: 15g
  • czekolada gorzka: 20g
  • chilli: 5g

PRZYGOTOWANIE:

  1. Białka oddzielić od żółtek.
  2. Figę obrać i pokroić na mniejsze części.
  3. Do miski przełożyć żółtka, ser kozi, mąkę, pokrojoną figę, miód i przyprawy.
  4. Wszystkie te składniki zmiksować razem za pomocą blendera.
  5. W drugiej misce ubić białka na sztywną pianę.
  6. Delikatnie wmieszać we wcześniej przygotowane ciasto.
  7. Na patelni rozgrzać olej kokosowy.
  8. Wylać powstałą masę i smażyć z obu stron na złoto.
  9. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.
  10. Dodać masło orzechowe, chilli i mieszać do uzyskania gładkiej konsystencji.
  11. Udekorować ciepłego omleta.

2.  Sałatka z krewetkami:

SKŁADNIKI:

(sałatka)

  • awokado: 200g
  • krewetki: 250g
  • rukola: 150g
  • czosnek: 5g
  • kolendra: 2g
  • chilli: 2g
  • pomidorki koktajlowe: 100g

(dressing)

  • oliwa z oliwek: 30ml
  • sok z limonki: 20ml
  • syrop klonowy: 5ml
  • woda: 20ml
  • sok z arbuza: 10ml
  • przyprawy: pieprz cytrynowy

(grissini)

  • mąka pszenna: 300g
  • świeże drożdże: 12g
  • woda (ciepła!): 200ml
  • oliwa z oliwek: 15ml
  • cukier: 2g
  • ser parmezan: 40g
  • przyprawy: sól, bazylia, oregano

PRZYGOTOWANIE:

  1.  Ser typu parmezan zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.
  2. Drożdże zasypać cukrem, wymieszać z kilkoma łyżkami wody i odstawić na 20 minut.
  3. Mąkę wymieszać z przyprawami i parmezanem.
  4. Dodać drożdże, pozostałą wodę i oliwę z oliwek.
  5. Z tych składników wyrobić elastyczne ciasto.
  6. Przykryć ściereczką i odstawić na godzinę do wyrośnięcia.
  7. Piekarnik nastawić na 200 stopni Celsjusza.
  8. Wszystkie składniki na dressing przełożyć do miski i zmiksować za pomocą blendera.
  9. Wstawić do lodówki.
  10. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
  11. Z wyrośniętego ciasta formować podłużne paluszki i układać na przygotowanej blaszy w równych odstępach.
  12. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 15 minut.
  13. Awokado obrać i pokroić w kostkę.
  14. Pomidorki koktajlowe przekroić na pół.
  15. Na patelni rozgrzać tłuszcz.
  16. Krewetki podsmażyć wraz z posiekaną kolendrą,chilli i czosnkiem.
  17. Rukolę i pokrojone warzywa przełożyć do miski.
  18. Dodać podsmażone krewetki i całość polać dressingiem.
  19. Podawać ze świeżo upieczonymi paluszkami.

3. Ravioli z pleśnią

SKŁADNIKI:

  • mąka wrocławska: 500g
  • jajo: 1 sztuka
  • żółtko: 1 sztuka
  • sok z natki pietruszki: 150ml
  • szpinak: 30g
  • bazylia: 10g
  • ser brie z niebieską pleśnią: 300g
  • cebula czerwona: 80g
  • suszone pomidory: 100g
  • czosnek: 10g
  • masło: 20g
  • przyprawy: pieprz kolorowy,sól

PRZYGOTOWANIE:

  1. Jajo i żółtko zmiksować z drobno posiekaną bazylią i szpinakiem.
  2. Stopniowo dodawać mąkę i sok z natki pietruszki(w temperaturze pokojowej).
  3. Zagnieść na sprężyste ciasto.
  4. Gotowe ciasto zawinąć w folię spożywczą i odstawić na bok.
  5. Na patelni rozgrzać tłuszcz.
  6. Dodać posiekaną cebulę i czosnek oraz podsmażyć.
  7. Do miski przełożyć ser, suszone pomidory, zeszkloną cebulę z czosnkiem i przyprawy.
  8. Wszystkie te składniki zmiksować za pomocą blendera na gładką masę.
  9. W dużym garnku zagotować wodę z odrobiną oliwy z oliwek.
  10. Ciasto podzielić na dwie części i cienko rozwałkować.
  11. Z ciasta wykrawać niewielkie kółka, na środek każdego wykładać serowy farsz i zlepiać drugim kółkiem.
  12. Tak przygotowane ravioli gotować w wodzie do momentu wypłynięcia.

Smacznego!

Powiązane wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *